Łodzianin, o którym słyszeli nawet głusi

Kiedyś u Vonneguta był taki ufoludek – Zog. Zog znał lek na raka i sposób na zapobieganie wojnom. Przybył na Ziemię, żeby tą wiedzą podzielić się z ludźmi. Niestety komunikował się przy pomocy popierdywania i stepowania i ktoś w końcu zabił go kijem bejsbolowym, bo stepował w bardzo dla ludzi nieodpowiednim momencie. Kiedy ktoś komunikuje się inaczej niż rozumiemy, to choćby miał do powiedzenia wielkie rzeczy, często odrzucamy go i sami sobie nie dajemy szansy na poznanie, spotkanie, rozmowę.

Wyobraź sobie że jesteś dużym, silnym facetem, a nic nie możesz załatwić sam. Albo inteligentną, wykształconą kobietą, której wszędzie musi ktoś towarzyszyć. Wszędzie. Nawet do gabinetu ginekologicznego nie możesz wejść sama. Dlaczego? Bo nie możesz porozumieć się z otoczeniem. Tak zupełnie po prostu i tylko dlatego nie możesz pracować, pójść do urzędu, zadzwonić na infolinię, a kiedy Twoje dziecko trafia do szpitala, nie masz jak dowiedzieć się, co jest grane….


Koszmar? Tak żyje wiele głuchych osób. Są absolutnie sprawne zarówno fizycznie, jak i intelektualnie, ale ta jedna cecha sprawia, że nie mogą być samodzielne.

Chyba, że mogą. Dzięki innowacji Piotra Kowalskiego. Piotr bowiem, jak sam mówi, stworzył „banalnie proste rozwiązanie wielkiego problemu” – wymyślił i zorganizował wideotłumacza. Wideotłumacz to usługa dla urzędów, punktów usługowych, posterunków policji, banków, czy szpitali, które nie chcą zamykać się na głuche osoby.

Placówka, która dołącza do systemu oferuje klientowi, który nie słyszy, możliwość połączenia się przez internet z tłumaczem języka migowego, który na bieżąco przełoży zarówno pytania interesanta, jak i odpowiedzi obsługi. (Film o tym, jak działa wideotłumacz jest do obejrzenia tutaj )

W tej chwili w Polsce system wideotłumacza działa w 100 miejscach. Co tydzień dołącza nowy sklep, urząd, muzeum czy firma, która chce być bardziej dostępna i jednocześnie zdobywać nowych klientów. Ostatnio do programu dołączył Szpital dziecięcy na ul. Litewskiej w Warszawie. Głusi rodzice wreszcie mogą porozumieć się z lekarzami, zadawać na bieżąco pytania, w razie trudnej sytuacji sami opisać symptomy. To nowa jakość dla osób z zaburzeniami słyszenia. Piotr opowiada, że wiele niesłyszących osób dziękowało mu za tę Litewską: „Piotrek,” mówią, „urzędy są ok – dzięki, że ich włączasz, - ale my przede wszystkim potrzebujemy dogadać się z lekarzami”….

Obecnie wideotłumacz to 5 rotujących tłumaczy języka migowego dostępnych dla klientów od godziny 8.00 do 18.00 codziennie. Projekt rozwija się, a Piotr chce, żeby tłumacze mogli pracować 24/7/365. Ale do tego potrzeba więcej klientów. Choć wygląda na to, że dojdą i do tego. W ubiegłym roku liczba głuchych osób, które skorzystały z wideotłumacza w Urzędzie Miasta Łodzi wzrosła o 50%.

Wychodzisz z domu i załatwiasz, co masz załatwić. Normalnie. Dzięki „banalnemu” pomysłowi faceta z Łodzi.

Takich osób jak Piotr jest u nas więcej i zasługują na wsparcie, pomoc i opiekę merytoryczną, aby ich projekty mogły rozwijać się i zmieniać Polskę na lepsze. Dlatego Fundacja Szkoła Liderów już po raz trzeci uruchamia Laboratorium Innowacji Lokalnych, którego absolwentem jest między innymi Piotr. Informacje o naborze znajdują się tutaj. Zgłaszać można się do 8 lutego.

Gorąco zachęcam do udziału w programie i do jego propagowania wśród innowacyjnych znajomych.

Może pewnego dnia to jakiś Polak rozszyfruje przesłanie Zoga…
Trwa ładowanie komentarzy...